Vsmart Extensions
PDF Drukuj Email

Zachować od zapomnienia
Wywiad z Elżbietą STEPSKĄ-KOT


? Staraniem Gminnego Centrum Kultury i Bibliotek w Skrzyszowie właśnie ukazała się Pani książka ?Zachować od zapomnienia?. To już piąta publikacja w Pani dorobku i chyba szczególna na tle pozostałych?
? To prawda, ale dla mnie to przede wszystkim niezwykłe wyróżnienie i radość, że zostałam w ten sposób uhonorowana. To wydawnictwo ukazuje się w szczególnym roku: 70-lecia mordu katyńskiego i 70. rocznicy mojego zesłania na Syberię. Wreszcie to rok, w którym wydarzyła się 10 kwietnia tragedia na lotnisku w Smoleńsku.
Ten tom zawiera wszystkie wcześniejsze moje publikacje, o które tak wiele osób się do mnie zgłasza, a ja już nie posiadam żadnego egzemplarza ? czy to ?Ballady syberyjskiej?, czy ?Okaleczonego dzieciństwa?. Doszedł też całkiem nowy tomik, ?Kwiaty skrzyszowskie?, który właśnie przy tej okazji ujrzał po raz pierwszy światło dzienne.
? Do naszej biblioteki również przychodzi wiele osób i pyta o te tytuły, które ukazały się dawno temu, a ich nakłady zostały wyczerpane. Teraz znów się pojawiły i to w swej oryginalnej postaci, gdyż oba zbiorki zostały wiernie powtórzone w tomie ?Zachować od zapomnienia?.
? Bardzo się z tego cieszę. ?Ballada syberyjska? ukazała się po raz pierwszy
w 1996 roku i dzieli się na dwie części: ?Skarga dziecięca? w wierszowanej formie przedstawia życie na zesłaniu, zaś ?Wśród cierni i kwiatów? zawiera wiersze bardzo różnorodne ? związane ze Skrzyszowem i z osobistymi przeżyciami, dotyczące piękna przyrody, własnych przemyśleń, a także poświęcone osobie Ojca Świętego, Jana Pawła II.
? Drugi Pani zbiór to ?Okaleczone dzieciństwo? z 2006 roku?
? Tu starałam się opisać moment wkroczenia Sowietów na ziemię tarnopolską, gdzie mieszkałam z rodzicami, i to, co się potem działo: moje przeżycia w sowieckim przytułku, bez rodziców, bez Mamy, w stepach Kazachstanu, wreszcie powrót do ojczyzny w 1946 roku.
? W tym zestawieniu tomik ?Moja myśl?, z 2008 roku, różni się od dwóch wcześniejszych?
? Tu również zawarłam wiersze zróżnicowane tematycznie ? i te związane ze Skrzyszowem, i z przeżyciami syberyjskimi, pojawia się wątek katyński i wiersze poświęcone bliskim mi osobom. To taka mozaika skrzyszowska, dlatego, że ze Skrzyszowem jestem nierozerwalnie związana ? bo tu po tułaczce wróciliśmy, to zostałam dobrze, serdecznie przyjęta i tu mieszkam.
? O tym, że Skrzyszów jest Pani bliski, świadczy również najnowszy Pani zbiorek, ?Kwiaty skrzyszowskie? (2010).
? Zaczęło się od tego, że zafascynowało mnie zdjęcie wykonane przez pana wójta Józefa Gądka ? panorama Skrzyszowa, a na pierwszym planie znajdują się piękne kwiaty polne, głównie maki. Poza tym dla mnie kwiatami skrzyszowskimi są mieszkańcy, których opisałam w tytułowym wierszu ? bo oni coś czynią, coś tworzą, swoją pracą i swoją obecnością upiększają i udoskonalają naszą wieś.
Jest jeszcze jeden powód opisania przeze mnie Skrzyszowa: na moich oczach wiele rzeczy już odchodzi w przeszłość. Ot, choćby młyny ? pamiętam, że były trzy, teraz został jeden. Były trzy tartaki ? teraz działa tylko jeden. Chciałam opisać różne miejsca, różne środowiska, żeby pozostał po nich ślad.
Jest też ukłon w stronę najmłodszych, czyli skrzyszowskich przedszkolaków, które wykonały ilustracje do niektórych wierszyków i które to rysunki również trafiły do tomiku. Dla nich to też będzie kiedyś pamiątka.
Kończący cały zbiór wiersz ?Ostatnia pielgrzymka? poświęcony jest tragedii na lotnisku w Smoleńsku i tym, którzy wtedy zginęli.
? Jak łatwo zauważyć, bardzo dużo miejsca poświęca Pani swoim przeżyciom z dzieciństwa, z czasów gehenny ?na nieludzkiej ziemi?. Czy ma Pani poczucie, że już powiedziała wszystko, co najważniejsze na ten temat?
? Nie, nie! Tego wszystkiego było dużo więcej. Nieraz się łapię na tym, kiedy czytam własne wspomnienia, że jeszcze mogłam to czy tamto dodać, dopisać, że powinnam nieco szerzej przedstawić jakąś sytuację czy zdarzenie. Ale zauważyłam też, że do własnych przeżyć z tamtego okresu trudno mi wracać. Kiedy mam spotkanie na ten temat, kiedy o tym opowiadam, na nowo wszystko przeżywam, a potem w nocy nie mogę spać. Znów jestem tam, w Kazachstanie, błądzę po stepach, wpadam w wilcze jamy, na nowo odrywa mnie od Mamy ten NKWD-zista, który rozdzielił mnie z Mamusią. Za każdym razem, kiedy ten temat powraca, mam niespokojne sny. I tak chyba już zostanie do końca mojego życia.
? Mówiliśmy o rocznicach. Jest jeszcze jeden jubileusz, o którym warto wspomnieć: pierwsze wiersze napisała Pani w 1990 roku, a zatem mija 20 lat, odkąd sięgnęła Pani po długopis, aby przelać na papier swoje doświadczenia, przeżycia i obserwacje.
? Mam nadzieję, że jeszcze trochę napiszę. Ale u mnie to jest różnie. Niekiedy przypominam sobie jakąś sytuację, siadam i piszę. Ale bywa, że poświęcam się zupełnie czemuś innemu, np. kwiatom w moim ogródku. Mogę wśród nich przebywać godzinami. Świetnie się tam czuję i odpoczywam.
? Czego można Pani życzyć w przededniu jubileuszowego spotkania w GCKiB, przy okazji promocji Pani książki?
? Przede wszystkim zdrowia. I żeby umysł pracował. Jak do tej pory, Bogu dzięki, pamięć dopisuje.
Ale korzystając z okazji, chciałabym bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do wydania tej pięknej publikacji, która sprawiła mi naprawdę dużo radości.
? Dziękuję Pani za rozmowę i życzę jeszcze wielu znakomitych tekstów, które pozwalają różne fakty i zjawiska zachować od zapomnienia.

październik 2010
Rozmawiał: Jerzy Świtek

 

Znajdź książkę

BIP

Lokalizacja

JĘZYK ANGIELSKI

Album o Szynwałdzie