Vsmart Extensions
PDF Drukuj Email

"PRYWATNA KLINIKA", CZYLI PRZEDNIA ZABAWA


zobacz zdjęcia...

Teatralne wyjazdy, organizowane przez GCKiB, odbywają się nie tylko w kierunku Warszawy, ale także Krakowa. Właśnie tam udała się 8 maja 2010 roku stała już grupa miłośników sztuki scenicznej, aby w Teatrze Ludowym obejrzeć angielską farsę ?Prywatna klinika?.

Sztuka Johna Champmana i Dave?a Freemana już od wielu lat święci triumfy na scenach całego świata, w tym także w Polsce.
Dla potrzeb Teatru Ludowego w Krakowie-Nowej Hucie wyreżyserował ją w lutym 2002 roku dyrektor tej sceny, Jerzy Fedorowicz. Spektakl od 8 lat cieszy się ogromnym powodzeniem widzów i uznaniem krytyków, czego wyrazem komplety na sali oraz nominacja do nagrody ?Złotej Maski? w kategorii najpopularniejszy spektakl roku dla dorosłych przyznawanej przez krakowską publiczność oraz nagroda dla Tomasz Schimscheiner za rolę komediową w tym spektaklu.
Typowo farsowa fabuła pędzi w zawrotnym tempie, a kolejne zaskakujące sytuacje wywołują nieustanne salwy śmiechu na widowni.
Znakomicie wywiązują się ze swoich zadań aktorzy: Beata Schimscheiner w głównej roli Harriet, Marta Bizoń jako jej przyjaciółka Anna, świetni są panowie: Piotr Pilitowski (Gordon) i Tadeusz P. Łomnicki (Alec), ale wszystkich przyćmiewa Tomasz Schimscheiner w roli weterynarza Richarda. Krytyk Paweł Głowacki tak pisał o tej kreacji: ?(?) Gdybyście to widzieli! Gdybyście widzieli, jak Schimscheiner bada lisowi puls, jak mu robi sztuczne oddychanie, jak duma, czy nie zastosować metody usta-usta, wreszcie, jak sięga po środek ostateczny, po środek, który jemu samemu tyle razy w życiu ocalił życie, słowem ? jak wkłada lisi pyszczek do szklaneczki pełnej naszego narodowego napoju orzeźwiającego, gdybyście to wszystko widzieli, to moglibyście mi to w szczegółach opowiedzieć, albowiem ja mało pamiętam.
Mało pamiętam, bo łzy śmiechu zalewały mi oczy, a nieludzko skacząca przepona trzeszczała w szwach. Byłem wtedy taki, jak cała widownia ? umarły z frenetycznego rechotu. Tak jest, gdy Schimscheiner reanimuje lisa, gdy mu się nad lisem burzy ta jego niebywała zaczeska, w której wygląda jak Louis de Fun?s w esesmańskim hełmie ? jest właściwie po spektaklu. Partnerki Schimscheinera mogłyby spokojnie iść na kawę do bufetu. Nie da się już dalej oglądać. Na widowni zwłoki ludzi, co się zaśmiali na amen.
Doprawdy, Richard Schimscheinera to jest farsowy majstersztyk.(?)?.
Uczestnicy teatralnego wyjazdu w pełni potwierdzili tę opinię.
Z tym większym zainteresowaniem przyjęto możliwość spotkania po przedstawieniu z odtwórcami głównych ról: Beatą Schimscheiner i Tomaszem Schimscheinerem (w życiu prywatnym ? małżeństwem). Rozmowa, która odbyła się w teatralnej kawiarence, pozwoliła na zadanie wielu pytań dotyczących spektaklu, pracy nad rolami i zawodu aktora. Pani Beata i pan Tomasz odpowiadali dowcipnie i wyczerpująco, nie stwarzając żadnego dystansu między sobą a grupą ze Skrzyszowa. Po spotkaniu chętnie pozowali do pamiątkowych zdjęć.
Zarówno spektakl, jak i spotkanie, wprowadziły miły i radosny klimat wśród uczestników wyjazdu.
I w takim nastroju grupa skrzyszowskich entuzjastów teatru spod znaku Talii powróciła do domu.

 

Znajdź książkę

BIP

Lokalizacja

Teatr Piasku

JĘZYK ANGIELSKI

Album o Szynwałdzie