Vsmart Extensions
PDF Drukuj Email

ZOBACZYLIŚMY "UPIORA"

zobacz galerię...

Oczywiście, nie chodzi o żadną pozaziemska zjawę, ale o słynny musical Andrew Lloyda Webbera "UPIÓR W OPERZE", który od marca tego roku prezentuje na swojej scenie z wielkim powodzeniem Teatr Muzyczny "Roma". Gminne Centrum Kultury i Bibliotek zorganizowało 18 października 2008 autokarowy wyjazd do stolicy na to wielkie pod każdym względem widowisko.

"Upiór w operze" jest musicalem wszech czasów: w dniu 6 stycznia 2006 roku jego 7486 wystawienie na Broadwayu pobiło rekord należący wcześniej do "Kotów" - notabene dzieło tego samego autora, Andrew Lloyda Webbera. Ten urodzony w 1948 w Londynie legendarny kompozytor i producent, nazywany "Lordem musicalu"
i "Puccinim nowoczesnego teatru muzycznego", jest twórcą największych światowych przebojów sceny muzycznej, takich jak "Hair", "Starlight Express", "Evita", "Jezus Christ Superstar" i wielu innych. Jest też laureatem wszelkich możliwych, prestiżowych nagród na świecie, m.in. 7 statuetek Tony, 3 Grammy Awards (w tym za najlepszą współczesną kompozycję muzyki poważnej), 6 Olivierów, Złotego Globu, Oscara (za "Evitę"), międzynarodowej Emmy, Nagrody Richarda Rodgersa za wybitne osiągnięcia w dziedzinie teatru muzycznego oraz prestiżowej nagrody Kennedy Center Honor.
W 1992 roku otrzymał z rąk królowej Elżbiety II szlachectwo, a w roku 1997 został dożywotnio mianowany parem.
Na sukces "Upiora w operze" złożyło się kilka elementów.
Po pierwsze: tworzywo literackie, czyli klasyczna dziś powieść Gastona Leroux, który opublikował w Paryżu w 1910 roku niewielką książeczkę zatytułowaną "Le Fantôme de l'Opera" (jej pierwsze polskie tłumaczenie ukazało się już w 1912 roku w Krakowie). Do dziś historia Erika, opierając się w większym lub mniejszym stopniu na powieściowym oryginale, trafiła na filmowe ekrany dziesięciokrotnie.
Bohaterem powieści Leroux jest człowiek naznaczony specjalnym piętnem: talentu (jest kompozytorem) oraz wyglądu (ma zdeformowaną twarz). Jego szpetota jest tak wielka, że musi ukrywać się przed ludźmi, by nie przerażać ich i nie prowokować swym wyglądem. Skazany na odrzucenie, samotność i życie w mrocznych lochach, ukrywa pod maską udrękę człowieka, który cierpi bez swojej winy.
Pisarz umieścił Erika w podziemiach Opery Paryskiej, budowanej przez genialnego architekta Charlesa Garniera przez 15 lat i otwartej uroczyście w 1875 roku.
Ten imponująco wielki gmach, o łącznej powierzchni ponad 11 000 metrów kwadratowych, ma 24 piętra wysokości, 7 podziemnych pięter i jezioro podskórnej wody obmurowane w lochach. Budynek jest bardzo bogato zdobiony, posiada sławne wielkie schody, wspaniały salon lustrzany, a w sali widowiskowej, zdolnej pomieścić ponad 2000 widzów, znajduje się plafon, z którego zwisa kryształowy żyrandol ważący 8 ton. W tej scenerii rozgrywa się emocjonująca historia miłości, zazdrości
i zemsty.
Po drugie: niebywałe piękno muzyki Andrew Lloyda Webbera, którego geniusz melodyczny nie zamanifestował się wyraźniej w żadnym innym dziele. "Upiór
w operze" to trzy godziny porywającej muzyki, najpiękniejsze arie musicalowe
w historii i sceny zbiorowe na miarę największych twórców operowych doby romantyzmu.
Po trzecie wreszcie: rozmach inscenizacyjny. Dla Teatru Muzycznego "Roma" było to, jak dotąd, największe wyzwanie produkcyjne w 10-letniej historii tej sceny.
Przy produkcji spektaklu pracowało 500 osób, na potrzeby przedstawienia wykonano w teatrze 50 peruk, uszyto 100 par butów i 300 kostiumów, na które zużyto 1300 metrów kwadratowych materiału, a ważący 300 kg słoń, występujący w I akcie musicalu, przetransportowany został do Teatru "Roma" drogą powietrzną.
"Upiór w operze" w inscenizacji "Romy" jest kolejną - po "Kotach" - non-replica production, czyli oryginalną inscenizacją w reżyserii Wojciecha Kępczyńskiego. Najwięksi światowi twórcy musicalu darzą warszawski teatr zaufaniem, zezwalając na swobodę inscenizacyjną - co jest zjawiskiem bardzo rzadko spotykanym w świecie w tej dziedzinie twórczości.
Światowa prapremiera "Upiora w operze" ("The Phantom of the Opera") miała miejsce 9 października 1986 roku w londyńskim Her Majesty's Theatre. Widowisko odniosło wielki sukces i do dziś grane jest w niezmienionym kształcie inscenizacyjnym - choć, oczywiście, przez kolejną obsadę aktorską - w tym samym teatrze na West Endzie, a publiczność nadal zapełnia widownię do ostatniego miejsca, co wróży przedstawieniu dalsze trwanie.
Album z premierową londyńską obsadą widowiska był pierwszą płytą musicalową w dziejach brytyjskiej fonografii, która weszła na listę przebojów od razu na pierwsze miejsce, a sprzedaż ponad 40 milionów egzemplarzy uczyniła "Upiora w operze" najlepiej sprzedającą się płytą z oryginalną obsadą w historii musicalu.
W 1988 roku "Upiór" podbił Broadway, a potem rozpoczął triumfalny marsz po świecie. Ocenia się, że dzieło Andrew Lloyda Webbera obejrzało do tej pory ok. 80 milionów ludzi na całym świecie (całkowita sprzedaż biletów przyniosła ponad 3,2 miliardy dolarów). Musical wystawiono do tej pory w ponad 100 miastach blisko 20 krajów na całym świecie, w tym w Nowej Zelandii, Korei, Japonii, Meksyku, Brazylii, Australii i Rosji.
W 1999 roku pisarz Frederick Forsyth - autor "Dnia Szakala", "Psów wojny"
i "Czwartego protokołu" - oczarowany powieścią Leroux i musicalem Webbera - przedstawił dalsze losy Erika w, wydanej również w Polsce, powieści "Upiór Manhattanu".
50 osób ze Skrzyszowa, Pogórskiej Woli, Szynwałdu, Ładnej, Tarnowa, ale także innych miejsc, zasiadło w autokarze, który o godz. 7.30 rano wyruszył ze Skrzyszowa do Warszawy. Ładna pogoda sprzyjała podróży i w porze obiadowej wszyscy dotarli do stolicy, aby o godz. 15 zasiąść w wielkiej, efektownej sali Teatru Muzycznego "Roma" (parter plus dwa piętra, blisko 900 miejsc na widowni).
2 godziny 40 minut wielkiego widowiska, niezwykle efektowna scenografia, zmieniająca się dzięki niezwykłym technicznym urządzeniom sceneria, bogate i barwne kostiumy, znakomici wokalnie i aktorsko wykonawcy, wreszcie pasjonująca historia niespełnionej miłości - oto główne powody, dla których publiczność, zwyczajowo już, nagrodziła cały zespół po występie owacją na stojąco.
Mimo trudów nocnego powrotu do domu, nikt z uczestników nie narzekał. Wręcz przeciwnie, organizatorzy najczęściej słyszeli pytanie: - Kiedy następny wyjazd do Warszawy?

 

Znajdź książkę

BIP

Lokalizacja

Teatr Piasku

JĘZYK ANGIELSKI

Album o Szynwałdzie